iconlyvo

Twoje doświadczenie otwiera nowe drzwi

Artykuły Aktualności

Własny projekt po pięćdziesiątce: jak wygląda pierwsza część zajęć

Marek Kowalczyk

4 min czytania

Opisuję, jak w module planowania własnego projektu zaczynamy pracę: od jednego pomysłu, pytań o odbiorców i prostych ćwiczeń, które pokazują, czy założenia mają sens.

Własny projekt po pięćdziesiątce: jak wygląda pierwsza część zajęć

Od czego zaczynamy w tych tygodniach

Późną zimą wielu uczestników wraca do pomysłów odkładanych od dawna. Ktoś myśli o drobnych usługach dla sąsiadów, ktoś o szkoleniach dla młodszych kolegów, ktoś o sprzedaży rękodzieła. Moduł planowania własnego projektu zaczynamy więc od najprostszej rzeczy: każdy uczestnik opisuje swój pomysł jednym zdaniem, bez ozdobników i bez wielkich planów.

Ja prowadzę tę część od strony narzędzi, czyli arkuszy, kalendarza i prostych dokumentów, w których założenia da się uporządkować. Anna Zielińska zajmuje się stroną finansową i pomaga zadawać właściwe pytania o sens przedsięwzięcia. Dzięki temu grupa widzi, że projekt to nie tylko pomysł, ale też kilka konkretnych decyzji, które można rozpisać krok po kroku.

  • jedno zdanie opisujące pomysł
  • krótka lista dotychczasowych umiejętności
  • wstępna odpowiedź na pytanie: dla kogo to jest

Jak zapisujemy założenia małego przedsięwzięcia

Założenia spisujemy na jednej kartce lub w jednym arkuszu, tak aby całość dało się objąć wzrokiem. Uczestnicy opisują, co chcą oferować, komu i w jakiej formie, a także ile czasu tygodniowo mogą na to poświęcić. Nie wymagamy znajomości żadnych specjalistycznych pojęć; wystarczy gotowość do odpowiadania na proste pytania.

Pierwsze wersje zwykle są mgliste, i to jest w porządku. Zadaniem ćwiczenia nie jest stworzenie gotowego biznesplanu, lecz zauważenie, które punkty są jeszcze niejasne. Często okazuje się, że uczestnik wie dokładnie, co potrafi, ale nie zastanawiał się dotąd, kto mógłby z tego skorzystać. Wtedy właśnie robimy krótką przerwę i wracamy do tego pytania w parach.

Ćwiczenia sprawdzające pomysł

Po spisaniu założeń przechodzimy do ćwiczeń. Uczestnicy przedstawiają swój pomysł grupie w dwóch minutach, a pozostali zadają pytania: kto za to zapłaci, czego jeszcze brakuje, co można zacząć od jutra. Takie rozmowy bywają bardziej pouczające niż wiele godzin samodzielnego myślenia, bo ktoś z zewnątrz zauważa to, co autor pomija.

Drugie ćwiczenie polega na przeliczeniu prostego, miesięcznego scenariusza: jakie koszty może mieć przedsięwzięcie i co trzeba by sprzedać, żeby się zrównoważyło. Liczby są przykładowe i robocze, służą nauce rachunku, a nie prognozie. Nikomu nie obiecujemy, że pomysł się powiedzie; pokazujemy, jak samodzielnie ocenić, czy warto go sprawdzać dalej.

  • przedstawienie pomysłu w dwóch minutach
  • trzy pytania od uczestników grupy
  • robocze przeliczenie kosztów miesiąca

Spokojne tempo i praca w małej grupie

Zajęcia prowadzimy w małych grupach, żeby każdy miał czas na swoje pytania. Nie ma pośpiechu ani porównywania się z innymi. Osoby, które pracowały dotąd w jednym zawodzie przez wiele lat, często potrzebują chwili, by spojrzeć na własną wiedzę jak na coś, co można zaproponować innym. Dajemy na to przestrzeń.

Jeśli ktoś nie czuje się pewnie z komputerem, pokazuję krok po kroku, jak założyć prosty arkusz z listą zadań i terminów. Zdarza się, że pierwszy raz w życiu ktoś samodzielnie ustawia przypomnienie w kalendarzu i od razu widzi, jak to porządkuje pracę. Takie drobne umiejętności składają się potem na pewność przy większych decyzjach.

Co uczestnik zabiera po tej części

Po zakończeniu pierwszej części każdy ma własny, krótki dokument z założeniami: opis pomysłu, grupę odbiorców, listę pierwszych kroków i pytania, na które trzeba jeszcze znaleźć odpowiedź. To nie jest gotowy plan firmy ani obietnica dochodu, ale uporządkowany punkt wyjścia, do którego można wracać.

Wielu uczestników mówi, że największą zmianą jest spokój: pomysł przestaje być czymś zawieszonym w głowie, a staje się zestawem zadań, które można wykonywać po kolei. Jeśli okaże się, że pomysł wymaga zmiany lub odłożenia, to również jest wartościowy wniosek, bo oszczędza czas i nerwy.

Co przygotować przed zajęciami

Nie trzeba przynosić gotowego pomysłu ani żadnych dokumentów. Wystarczy zastanowić się, co w dotychczasowej pracy lub w hobby sprawiało największą satysfakcję i czego inni ludzie często pytali o radę. Dobrze mieć przy sobie notatnik lub zabrać własny laptop, jeśli ktoś lubi pracować na własnym sprzęcie; w sali są też komputery dla uczestników.

Warto również pomyśleć, ile czasu w tygodniu realnie można poświęcić na dodatkowe zajęcie. Uczciwa odpowiedź na to pytanie ułatwia wszystkie dalsze decyzje. Jeśli masz wątpliwości, możesz zadzwonić do nas pod numer +48 17 888 55 55 i opisać swoją sytuację, a podpowiemy, czy ten moduł będzie dla Ciebie odpowiedni.

Planowanie własnego projektu to w praktyce seria małych, zrozumiałych kroków: opis pomysłu, rozmowa w grupie, proste liczby i lista następnych działań. Nie obiecujemy gotowego przedsięwzięcia po kilku zajęciach, ale pomagamy sprawdzić, czy pomysł ma szansę i co trzeba jeszcze przemyśleć. Jeśli kusi Cię ta ścieżka, przyjdź ze swoim zdaniem o sobie, a resztę zbudujemy razem.