iconlyvo

Twoje doświadczenie otwiera nowe drzwi

Artykuły Narzędzia cyfrowe

Kurs stacjonarny czy nauka w domu: jak oswoić pocztę i arkusze

Anna Zielińska

5 min czytania

Porównujemy dwie drogi do biurowych narzędzi cyfrowych: zajęcia w małej grupie i samodzielną naukę w domu. Na końcu podpowiadamy, od czego zacząć, gdy kończy się lato.

Kurs stacjonarny czy nauka w domu: jak oswoić pocztę i arkusze

Dwie drogi do tych samych umiejętności

Poczta elektroniczna, kalendarz, arkusz kalkulacyjny i praca zdalna to dziś podstawa wielu stanowisk, także tych, na które wracają osoby po pięćdziesiątce. Zwykle słyszę od uczestników dwa pytania: czy lepiej usiąść w sali z instruktorem, czy ćwiczyć samemu w domu, w wolnych godzinach.

Obie drogi mają sens i obie prowadzą do tego samego celu: swobodnego posługiwania się narzędziami bez ciągłego strachu, że coś się „zepsuje”. Różnią się tempem, kosztem czasu i tym, kto pomaga, gdy ekran pokaże coś niezrozumiałego.

W tym tekście porównuję je rzeczowo, na przykładach z modułu Biuro i narzędzia cyfrowe, który prowadzi Marek Kowalczyk. Sama nie uczę tego modułu, ale co roku widzę, jak uczestnicy moich zajęć o projektach korzystają z tych umiejętności przy pierwszych arkuszach budżetu.

Zajęcia w małej grupie: co daje obecność instruktora

Największa zaleta grupy to szybka odpowiedź. Gdy ktoś nie wie, gdzie kliknąć, by dodać załącznik do wiadomości, instruktor podchodzi i pokazuje to na jego ekranie. Nie trzeba szukać poradnika ani zgadywać, która z wielu opcji jest właściwa.

Drugą korzyścią jest rytm. Spotkania odbywają się o stałych porach, więc nauka nie schodzi na dalszy plan wobec domowych spraw. Ćwiczenia są proste i krok po kroku: najpierw wiadomość z odpowiedzią, potem zaproszenie w kalendarzu, na końcu tabela z kilkoma formułami.

Grupa uczy też przez przykład innych. Pytanie, które wydaje się „głupie”, zwykle zadaje ktoś jeszcze, a odpowiedź słyszą wszyscy. Minusem jest dojazd i konieczność dopasowania się do wspólnego tempa, które dla jednych bywa za wolne, dla innych za szybkie.

  • stała pora i wspólny rytm pracy
  • pomoc na miejscu przy każdym kroku
  • wymiana pytań i doświadczeń z innymi

Nauka w domu: swoboda i jej cena

Samodzielna nauka daje wolność. Można ćwiczyć rano albo wieczorem, powtarzać ten sam krok dziesięć razy i nikt nie ponagla. Dla osób, które lubią robić notatki i wracać do materiału, to wygodne rozwiązanie, a latem, gdy plan dnia bywa nieregularny, często jedyne możliwe.

Trudność pojawia się w chwili, gdy coś nie działa. Błąd w formule arkusza albo zablokowane konto pocztowe potrafią zatrzymać naukę na kilka dni, bo nie ma kogo zapytać. Zniechęcenie przychodzi wtedy szybciej niż braki w wiedzy.

Druga pułapka to przypadkowość. Bez planu uczymy się tego, co akurat wpadnie w oko, i omijamy rzeczy nudne, a przydatne, jak porządek w skrzynce czy kalendarz wspólny z innymi. Samodzielna nauka działa najlepiej, gdy ma z góry spisaną listę kroków.

  • dowolna pora i liczba powtórzeń
  • brak osoby, która rozwiąże problem od ręki
  • ryzyko pominięcia podstaw

Zestawienie: które z dwóch wybrać

Jeśli dopiero zaczynasz albo masz za sobą złe doświadczenia z komputerem, wybierz grupę. Pierwsze tygodnie decydują o tym, czy narzędzia zaczną być oswojone, a obecność instruktora skraca ten czas. Podobnie, gdy zależy Ci na pracy zdalnej: ćwiczenie rozmowy wideo i wspólnych dokumentów lepiej wychodzi z kimś po drugiej stronie.

Jeśli masz podstawy i chcesz tylko uzupełnić jedną rzecz, na przykład arkusz do prostego budżetu, wystarczy nauka w domu. Wtedy ważne jest, by trzymać się jednego tematu i nie skakać po kolejnych.

Moja rekomendacja dla większości osób po pięćdziesiątce: zacząć od zajęć w grupie, a utrwalać w domu. Grupa daje fundament i pewność, dom daje powtórzenia. Połączenie obu kosztuje więcej czasu niż jedna droga, ale oszczędza frustracji, która najczęściej kończy naukę.

  • początkujący: grupa
  • uzupełnienie jednej umiejętności: dom
  • najlepszy efekt: grupa plus ćwiczenia w domu

Jak połączyć obie drogi w praktyce

Po każdych zajęciach zapisz jedną rzecz, którą chcesz powtórzyć w domu, i zrób to w ciągu dwóch dni. Wystarczy kwadrans: wyślij sobie wiadomość z załącznikiem, dodaj spotkanie do kalendarza, wpisz kilka liczb do tabeli. Krótkie, regularne powtórki działają lepiej niż jedna długa sesja.

Warto też prowadzić własny zeszyt pytań. Gdy w domu coś się nie uda, zapisz, co dokładnie widzisz na ekranie, i przynieś to na następne spotkanie. Instruktor odpowie wtedy konkretnie, a Ty nie będziesz musiał opisywać problemu z pamięci.

Dobrze zadbać o prosty cel, na przykład uporządkowaną skrzynkę i kalendarz na jesień albo pierwszy arkusz z miesięcznym zestawieniem wydatków. Cel nadaje nauce sens i pokazuje, że umiejętność przydaje się od razu, nie tylko na kursie.

  • jedna rzecz do powtórzenia po zajęciach
  • zeszyt pytań na następne spotkanie
  • konkretny, mały cel na najbliższe tygodnie

Od czego zacząć w tym tygodniu

Koniec lata sprzyja porządkom, więc zacznij od skrzynki pocztowej: usuń zbędne wiadomości, załóż dwa lub trzy foldery i sprawdź, czy kalendarz pokazuje zaplanowane na jesień sprawy. To nic skomplikowanego, a daje szybkie poczucie sprawczości.

Potem zdecyduj, której drogi potrzebujesz. Zadaj sobie jedno pytanie: czy w ostatnim miesiącu zrezygnowałem z czegoś, bo nie wiedziałem, jak to zrobić na komputerze? Jeśli tak, zajęcia w grupie będą dobrym wyborem. Jeśli odpowiedź brzmi nie, wystarczy lista kroków i trochę cierpliwości.

Pamiętaj, że tempo jest sprawą indywidualną. Nie ma tu wyścigu, a każdy opanowany krok, od wysłania załącznika po prostą formułę, realnie ułatwia codzienną pracę i rozmowę z pracodawcą.

Żadna z dwóch dróg nie jest ta jedyna słuszna. Grupa daje pewność i szybką pomoc, dom daje swobodę i powtórzenia. Dla większości osób, które wracają do pracy lub zmieniają ścieżkę, najlepiej sprawdza się połączenie: zajęcia z instruktorem jako start, a własne, krótkie ćwiczenia jako codzienny nawyk. Zacznij od małego kroku w tym tygodniu i dopasuj dalszy plan do własnego tempa.