iconlyvo

Twoje doświadczenie otwiera nowe drzwi

Artykuły Doradztwo zawodowe

Mapa doświadczeń: spisać samemu czy z prowadzącą?

Katarzyna Wójcik

5 min czytania

Porównujemy dwa sposoby przygotowania mapy doświadczeń zawodowych po pięćdziesiątce: pracę w pojedynkę przy biurku i warsztat w małej grupie. Na końcu podpowiadamy, od czego zacząć.

Mapa doświadczeń: spisać samemu czy z prowadzącą?

Dwa sposoby na ten sam punkt wyjścia

Na początku programu prosimy każdego uczestnika o to samo: spisanie tego, co potrafi. W module Mapa doświadczeń zawodowych robimy to krok po kroku, ale wiele osób pyta, czy nie da się tego zrobić w domu, samodzielnie, w wolnej chwili. Da się, i bywa to dobry start. Dlatego w tym tekście porównuję dwie drogi: samodzielne spisywanie oraz pracę na warsztacie w małej grupie z prowadzącą.

Piszę to w połowie wiosny, kiedy sporo osób wraca do planów odłożonych na zimę i szuka pierwszego, niezobowiązującego kroku. Mapa doświadczeń nie jest jeszcze decyzją o zmianie pracy. To uporządkowana lista umiejętności, która pozwala zobaczyć, gdzie dotychczasowe lata pracy mogą się przydać na dzisiejszym rynku. Wybór sposobu jej przygotowania wpływa jednak na to, ile z niej wyniesiesz.

Samodzielne spisywanie: co daje, a czego brakuje

Praca w pojedynkę ma swoje zalety. Siadasz, kiedy masz ochotę, nikt Cię nie popędza, a lista powstaje we własnym tempie. Możesz wrócić do dawnych teczek, zdjęć z pracy, starych zakresów obowiązków i przypomnieć sobie projekty, o których dawno nie myślałeś. Dla wielu osób samo przypominanie jest już wartościowe, bo przywraca poczucie, ile zrobiły w życiu zawodowym.

Słabość tej drogi polega na tym, że opisujemy siebie własnym językiem. Ktoś, kto przez dwadzieścia lat prowadził magazyn, napisze „wydawałem towar”, choć w rzeczywistości organizował pracę ludzi, pilnował terminów i rozwiązywał reklamacje. Bez drugiej osoby łatwo pominąć to, co dla nas oczywiste, a dla rynku pracy najcenniejsze. Zdarza się też, że lista kończy się na stanowiskach, bez umiejętności, które za nimi stały.

  • Zaleta: pełna swoboda czasu i miejsca
  • Zaleta: spokojny powrót do dawnych dokumentów
  • Ograniczenie: własny język, który zaniża opis
  • Ograniczenie: brak pytań, które podważają oczywistości

Warsztat w małej grupie: jak to wygląda u nas

Na zajęciach pracujemy w małych grupach, w spokojnym tempie. Każdy uczestnik opisuje swoje dotychczasowe zadania, a prowadząca i pozostałe osoby zadają pytania: z kim współpracowałeś, co się działo, gdy coś szło nie tak, czego uczyłeś nowych pracowników. Z takich pytań wychodzą umiejętności, których sam byś nie zapisał, bo uważałeś je za część zwykłej pracy.

Drugi etap to sprawdzenie, gdzie te umiejętności mogą się przydać dziś. Rozmawiamy o tym, jak wyglądają ogłoszenia, jakich słów używają pracodawcy i które z Twoich kompetencji da się nazwać w sposób zrozumiały dla kogoś młodszego. Nie obiecuję, że każda mapa wskaże gotowy kierunek. Często pokazuje po prostu dwa lub trzy obszary warte dalszego sprawdzenia, i to wystarcza, by przejść do kolejnych modułów.

Porównanie: czas, wysiłek i jakość efektu

Pod względem czasu samodzielna praca wydaje się tańsza, ale zwykle rozciąga się na tygodnie, bo bez umówionego terminu łatwo ją odkładać. Warsztat porządkuje ten proces: w ciągu kilku spotkań masz gotową listę i pierwsze wnioski. Wymaga za to dopasowania się do harmonogramu zajęć, co dla części osób bywa utrudnieniem.

Jeśli chodzi o jakość, różnica widać przede wszystkim w szczegółach. Lista z warsztatu zawiera zwykle więcej umiejętności miękkich i organizacyjnych, a opisy są konkretniejsze. Lista z domu bywa za to osobistsza i dokładniejsza w historii zawodowej. Żadna z dróg nie jest zła. Różnią się tym, co wydobywają: pierwsza pamięć, druga sposób, w jaki inni mogą ją odczytać.

  • Czas: kilka tygodni w domu, kilka spotkań na zajęciach
  • Wysiłek: samodyscyplina albo stały termin
  • Efekt: osobista historia albo opis zrozumiały dla pracodawcy

Nasza rekomendacja: połączyć obie drogi

Najlepiej sprawdza się układ mieszany. Przed warsztatem poświęć kilka wieczorów na własne notatki: wypisz stanowiska, projekty, szkolenia i sytuacje, z których byłeś zadowolony. Nie poprawiaj niczego, nie oceniaj. Taki surowy materiał bardzo ułatwia pracę na zajęciach, bo nie zaczynamy od pustej kartki, tylko od Twoich własnych wspomnień.

Na warsztacie ten materiał przechodzi przez rozmowę i pytania. Dopiero wtedy powstaje właściwa mapa, w której widać, które umiejętności są mocne, które wymagają odświeżenia, a które da się przenieść do innej branży. Jeśli z jakiegoś powodu nie możesz uczestniczyć w zajęciach, samodzielna lista nadal ma sens, warto tylko poprosić zaufaną osobę, by przeczytała ją i zadała kilka pytań.

  • Przed zajęciami: surowe notatki bez oceniania
  • Na zajęciach: pytania, nazwanie umiejętności, wskazanie kierunków
  • Po zajęciach: krótka lista dwóch lub trzech obszarów do sprawdzenia

Na co uważać przy każdym wyborze

Niezależnie od drogi, mapa doświadczeń nie jest wyrokiem ani prognozą. Nie mówi, że znajdziesz pracę w konkretnym czasie, i nie zastępuje rozmów z pracodawcami. To narzędzie do myślenia o sobie bez pośpiechu. Zdarza się, że po jej zrobieniu ktoś zostaje przy dotychczasowym zawodzie, ale lepiej rozumie, co w nim lubi.

Warto też pamiętać, że lista się starzeje. Po roku mogą pojawić się nowe umiejętności i inne cele, więc dobrze wrócić do niej i uzupełnić. Na zajęciach pokazuję, jak prowadzić ją jako żywy dokument, a nie jednorazowe ćwiczenie. Taki nawyk przydaje się później przy tworzeniu CV, planowaniu projektu i rozmowach o kolejnych krokach.

Jeśli masz czas i lubisz pracować sam, zacznij od własnych notatek, ale nie poprzestawaj na nich. Spojrzenie drugiej osoby, która pyta o szczegóły, zmienia opis kilku lat pracy w czytelną mapę. Dlatego polecam układ łączony: przygotowanie w domu, porządkowanie na warsztacie, a potem spokojny powrót do listy po kilku miesiącach.