Plan na najbliższe miesiące: jak wykorzystać koniec wiosny w nauce
Katarzyna Wójcik
5 min czytania
Późna wiosna to dobry moment, by spisać następne kroki zawodowe. Pokazujemy, jak zbudować prosty plan rozwoju na lato i jesień, bez pośpiechu i bez wielkich obietnic.
Dlaczego plan warto zrobić właśnie teraz
Późna wiosna ma w sobie coś z naturalnego porządkowania. Dni są dłuższe, rano łatwiej wstać, a wielu z nas wraca do odkładanych spraw. W module końcowym, który prowadzę, często słyszę zdanie: chciałabym coś zmienić, ale nie wiem, od czego zacząć. Odpowiedź jest zwykle skromna: od kartki papieru i kilku spokojnych wieczorów.
Plan rozwoju na najbliższe miesiące nie jest dokumentem dla urzędu ani przysięgą. To robocza lista rzeczy, które chcesz sprawdzić, poćwiczyć lub dowiedzieć się o nich więcej. Dobrze, gdy obejmuje okres od czerwca do jesieni, bo to czas, w którym tempo życia zwykle trochę zwalnia, a jednocześnie wciąż jest przestrzeń na naukę.
Nie chodzi o to, by w kilka tygodni odmienić całe zawodowe życie. Chodzi o to, by za pół roku móc powiedzieć: zrobiłam trzy konkretne rzeczy, a nie tylko miałam dobre chęci.
Od czego zaczynamy w module końcowym
Moduł końcowy kończy cały program, więc uczestnicy przychodzą do niego z notatkami z poprzednich zajęć: mapą doświadczeń, aktualnym CV, ćwiczeniami z narzędzi biurowych i założeniami własnego projektu. Pierwsze spotkanie poświęcamy temu, by to wszystko położyć na stole i zobaczyć, co się powtarza, a co zostało zaczęte i porzucone.
Zwykle okazuje się, że kilka wątków przewija się przez wszystkie moduły. Ktoś wciąż wraca do pracy z dziećmi, ktoś inny do organizacji wydarzeń, jeszcze ktoś do prostych napraw i pracy rękami. Te powtarzające się motywy są lepszą wskazówką niż ogólne pytanie o to, kim chcę być za pięć lat.
Dopiero potem przechodzimy do wyboru kierunków. Zachęcam, by nie wybierać więcej niż dwa. Przy większej liczbie plan rozmywa się i po miesiącu wygląda jak lista życzeń.
- Rozłóż na stole notatki z całego programu
- Zaznacz tematy, które wracają najczęściej
- Wybierz najwyżej dwa kierunki na lato i jesień
Jak rozpisać miesiące na małe kroki
Każdy kierunek dzielimy na miesiące, a miesiąc na tygodnie. W pierwszym tygodniu wpisujemy tylko jedną czynność, na przykład rozmowę z osobą, która już pracuje w interesującej Cię dziedzinie. W drugim może to być przejrzenie ogłoszeń i spisanie, jakich umiejętności się w nich wymaga. Taka drobiazgowość wydaje się przesadą, ale właśnie ona chroni przed zniechęceniem.
Warto zostawić w planie wolne tygodnie. Urlop, wizyta rodziny, remont, zły nastrój: to wszystko się zdarza i nie jest porażką. Plan, który nie zakłada przerw, pęka przy pierwszej przeszkodzie, a plan z zapasem po prostu przesuwa się o tydzień.
Przy każdym kroku zapisz, po czym poznasz, że jest zrobiony. Zdanie typu poznam rynek jest zbyt ogólne. Zdanie typu zadzwonię do dwóch osób i zapiszę po trzy ich uwagi da się sprawdzić.
- Jedna konkretna czynność na tydzień
- Wolne tygodnie wpisane w plan od początku
- Przy każdym kroku zapisane kryterium wykonania
Nauka na lato i jesień: co wybrać
Dalsza nauka nie musi oznaczać kolejnego kursu. Czasem wystarczy powtórzyć wybrany fragment programu, na przykład ćwiczenia z arkusza albo z rozmowy kwalifikacyjnej, zanim odczujesz je jako swoje. Innym razem lepszym wyborem jest krótkie szkolenie z jednej umiejętności, której brakuje w ogłoszeniach, jakie Cię interesują.
Podczas zajęć omawiamy różne formy nauki: samodzielne ćwiczenie w domu, praca w parze z kimś zaufanym, krótkie warsztaty stacjonarne i materiały do czytania. Każda z nich ma inne tempo i inny koszt. Sprawdź, w jakich warunkach naprawdę się uczysz, a nie w jakich wypada.
Pamiętaj też o czasie. Jeśli możesz poświęcić na naukę dwie godziny tygodniowo, zaplanuj dwie godziny, a nie pięć. Regularne, skromne wysiłki dają lepszy efekt niż zryw, po którym następuje długa przerwa.
- Powtórka wybranego modułu zamiast nowego kursu
- Dobór formy nauki do własnego tempa
- Realna liczba godzin w tygodniu
Rozmowy z ludźmi jako część planu
W planie na najbliższe miesiące zawsze zostawiam miejsce na rozmowy. Nie chodzi o szukanie pracy wprost, tylko o zwykłe pytania zadawane osobom, które znają daną branżę: jak wygląda ich dzień, czego nauczyły się najtrudniej, co zrobiłyby inaczej. Te spotkania często dają więcej niż godziny przeglądania stron internetowych.
Wiele osób po pięćdziesiątce ma szeroką sieć znajomych, o której nie myśli jak o zasobie. Dawni współpracownicy, sąsiedzi, rodzice znajomych z dzieciństwa dzieci to wszystko możliwe źródła krótkiej, życzliwej rozmowy. Wystarczy powiedzieć wprost, że się czegoś uczysz i chcesz posłuchać.
Po każdej rozmowie zapisz trzy zdania: co Cię zaskoczyło, co potwierdziło Twoje przypuszczenia i jaki jest następny drobny krok. Po kilku takich notatkach zobaczysz, czy dany kierunek naprawdę Cię ciągnie.
- Dwie lub trzy rozmowy w miesiącu
- Pytania o dzień pracy, nie o oferty
- Trzy zdania notatki po każdym spotkaniu
Kiedy wracać do planu i go zmieniać
Plan jest narzędziem, nie wyrokiem. Proponuję przeglądać go raz w miesiącu, najlepiej w tym samym dniu tygodnia, przy kawie i bez presji. Odpowiadasz sobie na trzy pytania: co zrobiłam, co mnie zaskoczyło i czy kierunek nadal ma sens.
Zmiana kierunku po dwóch miesiącach nie oznacza straty. Zebrane informacje, nawiązane rozmowy i przećwiczone umiejętności zostają z Tobą i przydadzą się w następnym wyborze. Zdarza się, że uczestnicy wracają do pomysłu, który wcześniej odłożyli, bo teraz widzą go inaczej.
Jeśli po kilku miesiącach plan przestaje dawać energię, to wskazówka, a nie wina. Wtedy spokojnie siadamy i rozpisujemy kolejny, krótszy etap. Ważne, by nie uznawać zatrzymania się za koniec drogi.
Koniec wiosny nie wymaga wielkich decyzji. Wystarczy kartka, dwa wybrane kierunki, rozpisane na tygodnie kroki i zgoda na to, że część z nich się przesunie. Plan rozwoju na lato i jesień ma pomóc Ci uporządkować to, co już wiesz, i wskazać następne rzeczy do sprawdzenia, bez obietnic i bez porównań z innymi. Zacznij od jednej rozmowy w tym miesiącu.