Co znaczy chmura, synchronizacja i zaproszenie do kalendarza: słownik
Marek Kowalczyk
5 min czytania
Kilka słów z pracy biurowej brzmi groźnie, a kryje proste rzeczy. Wyjaśniam je zwykłym językiem, na przykładach z poczty, kalendarza i arkusza, bez pośpiechu.
Dlaczego te słowa tak nas peszą
Na zajęciach z narzędzi cyfrowych słyszę to samo: nie boję się komputera, boję się słów. Ktoś mówi „zsynchronizuj”, „udostępnij plik w chmurze”, „wyślij zaproszenie”, i rozmowa się kończy, bo nikt nie chce pytać. Tymczasem za każdym z tych słów stoi czynność, którą wykonywaliśmy od lat w innej postaci: przepisywanie, wysyłanie kopii, umawianie spotkania.
W tych tygodniach, gdy wiele osób po pięćdziesiątce porządkuje sprawy przed jesienią i myśli o nowej pracy, takie słownictwo wraca przy każdym ogłoszeniu i każdej rozmowie z pracodawcą. Wymaga się znajomości „pracy w chmurze” czy „obsługi kalendarza”, choć nikt nie tłumaczy, co to konkretnie znaczy.
Dlatego zebrałem kilka pojęć, które pojawiają się najczęściej, i opisuję je tak, jak na kursie: najpierw porównanie z czymś znanym, potem to, co zobaczymy na ekranie, na końcu jedna rzecz do wypróbowania samodzielnie.
Chmura: szafa, do której masz klucz z każdego miejsca
Chmura to po prostu miejsce na cudzym komputerze, gdzie trzymasz swoje pliki. Zamiast zapisywać dokument tylko na dysku w domu, zapisujesz go na serwerze, do którego dostajesz się przez internet, z własnym loginem i hasłem. Dzięki temu ten sam plik otworzysz na komputerze, telefonie lub w bibliotece, jeśli akurat nie masz własnego sprzętu.
Najprościej wyobrazić sobie szafę w przechowalni: nie stoi u ciebie w mieszkaniu, ale masz do niej klucz. Jeśli zepsuje ci się komputer, dokumenty nie przepadają. To ważne przy CV, które poprawiamy przez wiele tygodni i nie chcemy stracić żadnej wersji.
Chmura nie jest jednak magiczna. Wymaga hasła, które trzeba zapamiętać lub zapisać w bezpiecznym miejscu, oraz świadomości, komu pokazujesz dany plik. Na zajęciach zawsze zaczynamy od tego, jak sprawdzić, kto ma dostęp do dokumentu, zanim zaczniemy cokolwiek udostępniać.
- chmura to miejsce przechowywania plików w internecie
- dostęp masz przez login i hasło
- pliki przetrwają awarię jednego komputera
Synchronizacja: kiedy dwa urządzenia mówią tym samym głosem
Synchronizacja oznacza, że zmiana zrobiona w jednym miejscu pojawia się w drugim. Dopiszesz spotkanie w kalendarzu na telefonie, a po chwili zobaczysz je na komputerze. Poprawisz numer telefonu w kontaktach, a zmiana pójdzie za tobą. Nie musisz niczego przepisywać ani kopiować ręcznie.
Brzmi to wygodnie i takie jest, ale zdarza się, że synchronizacja nie działa, bo urządzenie nie ma połączenia z internetem albo jesteśmy zalogowani na dwa różne konta. To najczęstsza przyczyna zdziwienia: „przecież to wpisałem, gdzie to jest?”. Wpis jest, tylko na innym koncie.
Dlatego uczymy się najpierw jednej rzeczy: sprawdzić, na jakie konto jesteśmy zalogowani. Dopiero potem dodajemy kolejne urządzenia. Taka kolejność oszczędza wielu nerwów i pokazuje, że problem rzadko leży w sprzęcie, a częściej w drobnym ustawieniu, które da się poprawić w minutę.
Zaproszenie do kalendarza: umówić się bez dwudziestu telefonów
Zaproszenie to wiadomość, która wpisuje spotkanie do kalendarza drugiej osoby. Podajesz dzień, godzinę, miejsce lub link do rozmowy przez internet, a odbiorca klika „przyjmuję” lub „odrzucam”. Ty widzisz odpowiedzi w jednym miejscu, bez dzwonienia do każdego z osobna.
W praktyce zawodowej to dziś codzienność: rekruter proponuje termin rozmowy właśnie takim zaproszeniem. Warto wiedzieć, że klikając „przyjmuję”, potwierdzasz obecność, a termin sam zapisuje się u ciebie. Jeśli nie możesz, odrzucasz i najlepiej dopisujesz krótką wiadomość z innym terminem.
Na zajęciach ćwiczymy to na wymyślonym spotkaniu grupy: każdy wysyła zaproszenie sąsiadowi i przyjmuje to, które dostał. Po dwóch rundach większość osób przestaje się bać przycisków, bo widzi, że każdą decyzję da się cofnąć albo poprawić.
- zaproszenie zawiera termin, miejsce lub link
- odbiorca przyjmuje lub odrzuca jednym kliknięciem
- odpowiedzi widzisz w jednym miejscu
Arkusz: tabela, która liczy za ciebie
Arkusz kalkulacyjny to kartka w kratkę, na której komputer sam wykonuje rachunki. W jednej kolumnie wpisujesz kwoty, w ostatniej komórce prosisz o sumę, a program dodaje je za ciebie i poprawia wynik, gdy zmienisz liczbę. To dokładnie to, co robiliśmy kiedyś z kalkulatorem i zeszytem, tylko szybciej.
Słowo „formuła” też straszy, a oznacza zwykłe polecenie zapisane w komórce, zaczynające się od znaku równości. Wpisujesz na przykład dodawanie kilku komórek i dostajesz wynik. Nie trzeba znać żadnych skomplikowanych funkcji, żeby prowadzić domowy budżet lub listę zamówień małego projektu.
Zaczynamy od jednej tabeli z kilkoma wierszami i jedną sumą. Dopiero gdy uczestnik czuje się pewnie, pokazuję sortowanie i kolory dla czytelności. Uważam, że lepiej dobrze zrozumieć trzy proste rzeczy, niż pobieżnie obejrzeć trzydzieści.
Praca zdalna: to nie osobna profesja, tylko inne miejsce pracy
Praca zdalna znaczy tyle, że wykonujesz obowiązki spoza biura, zwykle z domu, korzystając z poczty, kalendarza, wspólnych dokumentów i rozmów przez internet. Pojęcia z poprzednich części układają się tu w całość: chmura daje dostęp do plików, synchronizacja pilnuje aktualności, zaproszenia ustalają terminy.
Pracodawcy rzadko oczekują biegłości, częściej pytają, czy potrafisz się zalogować, dołączyć do rozmowy przez link i przesłać dokument. To są umiejętności do opanowania w kilka spotkań, jeśli ktoś pokaże je spokojnie i pozwoli powtórzyć. Wiek nie ma tu znaczenia, liczy się oswojenie z narzędziem.
Radzę wypróbować rozmowę przez internet z kimś bliskim, zanim będzie ważna. Sprawdzamy dźwięk, obraz i to, jak wygląda tło za nami. Kilka takich prób zamienia stres w rutynę i daje poczucie, że to my kierujemy narzędziem, a nie odwrotnie.
- zaloguj się i sprawdź konto
- wypróbuj rozmowę przez link z bliską osobą
- prześlij dokument i potwierdź, że dotarł
Słownik biurowy wydaje się obcy tylko do pierwszego użycia. Chmura to miejsce na pliki, synchronizacja to zgodność urządzeń, zaproszenie to umówione spotkanie, arkusz to tabela z rachunkami. Wybierz jedno pojęcie i wypróbuj je w tym tygodniu na własnym przykładzie. Gdy będziesz chciał przećwiczyć je w grupie, w tempie, które nikogo nie popędza, znajdziesz je w module o biurze i narzędziach cyfrowych.